poniedziałek, 2 lutego 2015

Łóżkowe sekrety

Mimo dość enigmatycznego tytułu, post raczej prosty, a i o radę przyjdzie mi Was dziś poprosić w "tych sprawach" ;)

No więc chodzi o sypialnię. Jest to, póki co, pomieszczenie najbardziej niedopieszczone, nad którym cały czas się zastanawiam. Od roku zdanie zmieniłam już kilkadziesiąt razy. Przeszłam przez etap surowych desek, górskiej i morskiej fototapety, metali ciężkich, "babcia style", łowicka przygoda, miętowa kraina, królowa śniegu, czarna rozpacz i wiele wiele innych. Całe szczęście, że nie kupiłam za wiele dodatków nienawiązujących do powyższego! Jednak pomieszczenie ciągle jest dla mnie zupełnie NIJAKIE.

Chciałabym nadać mu charakteru, jakoś je spersonalizować, ale ciągle nie mam do końca określonej wizji. Solą w oku (a właściwie to drutem w oku) są metalowe koszyki, które nieudolnie udają, że są szafą. Ale szafą nie są i nigdy nie będą, a ciągną się za mną od najmłodszych lat. Nie wiem co rodzicom strzeliło niegdyś do głowy, że zapragnęli wyeksponować wnętrzności garderoby i pokazać światu skarpety, gatki i piżamy. Teraz mądrale dom sobie zabudowali drewnianymi szafami, a mnie zostawili z TYM i zadowoleni. Ale może to i lepiej, bo co do szafy też nie mam ciągle pomysłu, a właściwie to mam ich 100.

Zdjęć tego przybytku nie wrzucam bo to naprawdę poważny obciach ;) Za mam kilka fotek z prób "oswojenia" sypialni.




Długo się zastanawiałam, jak to jest, że jak tylko oglądam blogi, instagramy, pinteresty czy chociażby googlową grafikę, to niemal na każdym zdjęciu, łóżko krzyczy żeby do niego wskoczyć, leżeć i nie wychodzić, albo stać nad i nim podziwiać. Do wyboru.

No i już wiem! Każde z tych łóżek, to składowisko narzut, mniejszych i większych poduszek dekoracyjnych, puchatych poduch do spania. No i oczywiście zagłówek! Co do poduch podejście mam tu raczej praktyczne... nie widzę sensu układania ich codziennie w stosiki, a wieczorem zwalania na podłogę. Co do tych do spania, no cóż, prawda jest taka, że i dla mnie i dla Kuby, im większy z poduszki "flak" tym lepiej nam się śpi. Dlatego odpadają puchate, napompowane, królewskie poduchy.

No a zagłówek? Oj zagłówek mi się marzy. Ale jaki? Ano właśnie. Tapicerowany? Gołe dechy? Metalowy? Gładki? W ciapki? Matko jedyna!




Przydałoby się też coś nad łóżkiem. No ale co? Obrazki? Półka na obrazki? Może jednak ta fototapeta? Albo tapeta. Albo baldachim... Albo wszystko na raz.




No i cóż mi pomożecie moje drogie? Napiszcie jakie są wasze doświadczenia, co wyszło fajnie, a czego lepiej unikać w sypialnianych pieleszach. Będę wdzięczna za każdą radę :)



Pozdrawiam ciepło!
Magda


30 komentarzy:

  1. Masz piękną sypialnię! ta szafka nocna jest śliczna i wszystko wydaje się być na swoim miejscu:) z tym zagłówkiem to musisz sama przemyśleć - ile ludzi tyle pomysłów- zajrzyj na pinteresta może znajdziesz jakieś fajne inspiracje. bardzo podoba mi się ten wazon z butelki, kupiony czy robiony?:) pozdrawiam serdecznie ( chętnie bym już wskoczyła do łóżka a tu kupa jeszcze roboty...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Wazon robiony, zwykła butelka po piwie pomalowana na biało :)

      Usuń
  2. Hmmm, ale zabiłaś ćwieka. Trudno doradzić "ot tak", bo każdy ma inne upodobania, zarówno do kolorów, jak i tekstur.
    Moim zdaniem, podstawa to podjęcie męskiej decyzji co do koloru przewodniego, czyli tzw. tła do którego będzie można zmieniać dodatki wedle uznania, kaprysu, pory roku itp. Uważam że bazę masz super - jasno, przestrzennie. Czyli już idzie dobrze.
    Chyba nad łóżkiem zaczęłabym od zagłówka. Zagłówek fajna sprawa - mi się podobają rozwiązania praktyczne (może z racji mojego mikro metrażu) - Ikea miała kiedyś zagłówki które bokiem były wysuwanym schowkiem na "bardzo ważne" duperele. A fajny zagłówek widziałam kiedyś na blogu u Anity (Blog: Anita się nudzi) - ale to zależy od upodobań.
    Czy ta magiczna szafa jest na przeciwko łóżka? Może uszyj fajną zasłonę - zakryj gada. Fajne są zasłony z naturalnego lnu z podwiniętym np. wysoko pasem dolnym. Trudno doradzić nie widząc "zarazy".
    Utartym i sprawdzonym sposobem na personifikację wnętrza jest galeria zdjęć, lustro, fotel do czytania, a może toaletka? Nie musi być mebel - może być półka z lustrem (widziałam taką na Blogu "dekoratoramator)

    Reasumując - bo temat nie na jeden wpis - masz sypialnię z potencjałem, tylko Ci się już opatrzyła. Trochę znudziła, ale wierz mi, nie jest źle.
    Ja mam 8mkw - niemal kajuta. Więc bardzo Ci zazdroszczę dużego łóżka, przestrzeni, i jeszcze możliwości "rozwoju".
    pozdrawiam,
    K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiści masz rację Kasiu, muszę się w końcu zdecydować na jakąś konkretną bazę. Już myślałam nad tym zagłówkiem z Ikei, ale niestety wtedy już się nie da przejść ;) także musi być płasko...

      Świetny pomysł z tą zasłonką na tę moją ścianę rozpaczy! :)

      Usuń
  3. Ja zaplanowałam nad łóżkiem zrobienie dziwadła:) 9 lub 6 kwadratów ze sklejki, na to gąbka tapicerska, a na to materiał przyszyty za deską zszywaczem tapicerskim:) Tylko nie mam jeszcze wybranych materiałów. Może Cię to zainspiruje "sąsiadko";) Jak tak pomyślę, to mogłoby to robić za zagłówek, jak by poumieszczać te patchworkowe elementy blisko siebie,

    pozdrawiam
    http://pastelowonabialym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, świetny pomysł - taki na wzór tego: http://madeforbed.com/pl/
      (przepraszam że się wtrąciłam)

      Usuń
    2. Tak. Dokładnie tak. Kurcze. A myśłałam, że sama wymyśliłam:D A tu ktoś też o tym pomyślał. No cóż. Moje bedzie wyjątkowe i w dodatku mi to zwizualizowałas Kasiu;)

      Usuń
    3. O kurcze to jest super! I nie trzeba tapicerować wielkiego kawała, tylko kilka małych :) Co prawda moje doświadczenie tapicerskie ogranicza się póki co do obłożenia pamiętniczka futerkiem w podstawówce, ale koniecznie muszę się nauczyć!

      Usuń
    4. no ja nie mam żadnego jesli chodzi o obkladanie materiałem. jak już zainwestuje w zszywacz i pozbieram materiały to możemy urządzić wspolne nauki:) tylko ja sie tego boje troche, zebym sie nie zastrzelila i nie przeszyła!:D

      Usuń
    5. Haha no ja też się właśnie trochę cykam ;) szczególnie po obejrzeniu kilku filmików, na których pierwsze zdanie zawsze brzmi "uważaj żeby nie przyszyć sobie palców". Idę na allegro oglądać te zabójcze zszywacze ;)

      Usuń
  4. U mnie z sypialnią to samo - też wszystko odwlekane i zostawiane "na koniec", który nie wiadomo, kiedy nastąpi. Ciekawi mnie strasznie ta "szafa" o której wspomniałaś ;) A z komody i stolika nocnego powinnaś być dumna - ja bym była (mój hemnes ukochany!)
    Zagłówek by chyba dobrze zrobił Twojej sypialni, ale może na początek coś na ścianie - półka, obrazek? Albo półka z opartym obrazem i do tego cotton balls???
    Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, z Hemnesów jestem strasznie dumna! To była miłość od pierwszego wejrzenia i lata wzdychania ;) Myślę, że pewnie na obrazku się póki co skończy, bo tak jak pisałam wyżej... muszę mocno poćwiczyć tapicerowanie. I cotton balls!! Koniecznie :D

      Usuń
  5. Ładnie tam u Ciebie :) Zagłówek polecam, bo po pierwsze wygodniej siedzieć w łóżku, ściana się nie brudzi, a poza tym ściana jest trochę wypełniona :) Nad łóżkiem grafika, a może jakiś pas namalowany na ścianie... Wypowiem się wkrótce, bo jak już skończę planować kuchnię to zabieram się za sypialnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam niecierpliwie na Twoje pomysły u Ciebie :) A ściana za łóżkiem faktycznie wygląda już jakby była po porządnych przejściach! No i w plecki zimno zimą ;)

      Usuń
  6. Oj kochana! Mamy te same dylematy! Też mam teraz sypialnię na tapecie. w listopadzie pomalowałam ściany na szaro, komodę na biało i utknęłam...U mnie problemem jest właśnie zagłówek- tapicerowany, ale w dziwnym kolorze (sama robiłam, tyle że, na monitorze skórka miała całkiem inny kolor :( (pokazywałam na blogu) no i męczę się teraz z doborem kolorów- a brązów i beży mam już serdecznie dość. Po wielu przymiarkach i próbach kolorystycznych narzut, wyszło na to że sobie sama takową uszyję...Bo w takim miksie kolorystycznym jeszcze nie wyprodukowano :)))
    I zgadzam się z tobą co do tych zdjęć z netu- ja już tyle razy próbowałam i nie udało mi się osiągnąć choćby ułamka tego efektu :( Wiem, że cały sekret tkwi w odpowiednim doborze kolorystycznym i w tkaninach, ale jak to osiągnąć- tego już nie wiem....Ja z moją sypialnią juz walczę, myślę, że niedługo zdam relację na blogu (no chyba że wyjdzie kicz, to dyskretnie temat przemilczę :))) Trzymam kciuki za twoją sypialnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dobrze znam ten moment kiedy się utknie i koniec :/ a Twój zagłówek widziałam i baaardzo mi się podoba! Faktycznie brązu i beżu już wystarczy, chyba każdy dom przez ten etap przechodził ;) Nie mogę się doczekać relacji z tego jak udało Ci się wybrnąć z sypialnianego impasu (nawet jeśli wyjdzie kicha - ale w ta wątpię ;))

      Usuń
  7. Poduszki "flaki"!:) Hah! Mam to samo! I dlatego stos poduch do głaskania każdego poranka nie bardzo wchodzi w grę :) Ale Twoja sypialnia prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Z zagłówkiem nie pomogę bo sama nie mam na niego miejsca(sypialnia na poddaszu), ale gdybym mogła takowy posiadać to chyba zdecydowałabym się na drewno..
    A na zdjęcia z netu nie ma co patrzeć! Oni tam głaszczą to wszystko przez godzinę a potem robią zdjęcia i człowiek wpada w depresję, że jego sypialnia taka nijaka..:)
    Trzymam kciuki za Twoją sypialnię - masz do tego głowę to widać, i na pewno sobie poradzisz:)
    Pozdrawiam!
    P.S. Chustecznik jest cudowny!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe świetnie to ujęłaś :D Zdjęcia w necie faktycznie się "wygłaskane", a w realu któż ma na to czas (szczególnie w porannym amoku)! Dziękuję za miłe słowa :)

      PS. Chustecznik to moja krótka przygoda z decoupage, obdarowałam takim całą rodzinę bliższą, dalszą i znajomych ;)

      Usuń
  8. Normalnie jakbyś o mojej sypialni pisała, no może z pominięciem "drucika" ;) A flakowate poduszki też kocham i już ;)
    Mnie biała ściana za łóżkiem też dobija i nie mogę podjąć decyzji co tam ma się finalnie znaleźć. Obrazki odpadają bo Mężuś marudzi, że mu coś na łeb w nocy może spaść. Duży chłop, a cykor... Tapety się boję ... skrobać, jak mi się odwidzi ;)
    Myślałaś o naklejkach dekoracyjnych, albo jakowymś własnoręcznym malowidle. Albo cytat może, aby Cię z rana zainspirował do wzniosłych rzeczy ;) Taki na pół ściany...
    Zagłówek tez jest dobrym pomysłem, bo łóżko wizualnie podniesie.

    Jak to jednak mówią w IKEA - Ty tu urządzisz ;) Trzymam kciuki za metamorfozę!
    Koniecznie wzuć zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo flakowate poduchy są najfajniejsze! Tylko wyglądają słabo ;)

      Haha co do faceta, który obawia się nocnego ataku grafiki i zemsty ramek na zdjęcia, to wypisz wymaluj mój :D Ale decyzja już podjęta i zawisnąć tam coś MUSI.

      Motywujący cytat kuszący! :)

      Jak tylko coś w końcu wymyślę, to natychmiast obfotografuję i wrzucę.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  9. Ja podobny problem miałam z pokojem mojego synka. Wciąż mi się wydawał nijaki i beznadziejny i tak jak powyżej ktoś to napisał - dużo dały jakieś obrazki zdjęcia, półka i cotton ball lights. Zresztą możesz podejrzeć. Moja sypialnia natomiast mieści się pod skosem i to bardzo masakrycznym, zamiast zagłówka mam kaloryfer, ale nad nim powiesiłam lustro, żeby było coś. No i poduchy, one ocieplają wnętrze bardzo. Też nie mam pola do popisu, bo mieszka z nami w sypialni malutki Okruszek i dopiero ma 5 miesięcy, więc jeszcze trochę pomieszka. Troszkę sypialni widać tu http://mamawszpilkach.pl/?p=1899 A co do tego, co widzę na zdjęciach - piękne zdjęcia! Hemnesy cudne, lampka koło łóżka ze srebrną nogą też cudna, a osłonka pojawiła się ostatnio również na moim blogu :) :) To, co pokazałaś mi się baaardzo podoba. Dorzuciłabym jakieś ramy, foty, CBL i podusie :) Aha, i byłam kiedyś w Otwocku hihi :) Spacerowałam w jakimś lesie - mam wspomnienie, że tam bardzo zielono było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, jakbym miała jeszcze dodatkowo urządzić sypialnię tak, żeby zmieścił się w niej maluszek, to naprawdę musiałabym rozciągnąć ją w szwach, no i pewnie bym oszalała z tego wszystkiego! Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia co zrobię, jeśli się kiedyś pojawi...

      Tak, to już postanowione! Cotton Ballsy muszę zamówić! Teraz z miesiąc pewnie zajmie mi podjęcie decyzji co do kolorów ;)

      A w Otwocku jest bardzo zielono! Chciałabym powiedzieć coś milszego o moim mieście, ale coś ono się za bardzo nie stara, żeby sobie na to zasłużyć. Ale na długie spacery po lesie i wycieczki rowerowe jest idealne :)

      Usuń
  10. Masz bardzo ładna sypialnie! I tak problem z poduszkami ma chyba każdy ... :)


    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana ogólnie sypialnia prezentuje się na prawdę dobrze !! :-) dodałabym co nie co na ściane coś waszego. ... może półkę z inicjałami waszymi albo zdjęcia albo jakąś fajną tapete :-) ? na prawdę nie jest źle ;-) tylko musisz bardziej ocieplić to pomieszczenie czymś waszym :-) ściskam :-)

    http://homemlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Głos autorytetu sporo znaczy ;)

      Usuń
  12. Śliczną masz sypialnię, moja czeka na remont i z ciemnego fioletu zmieni się dokładnie w taką jaśniutką jak Twoja.Nad łóżkiem białą półkę bym dała i nic więcej , niech jest jasno i przestronnie.Twoja mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać metamorfozy u Ciebie! Zdjęcia "przed" i "po" to moje ulubione posty na blogach, szczególnie jak zmiana jest spektakularna :)

      Biała półka została już upatrzona, teraz jeszcze tylko muszę upatrzeć jakiegoś pana z wiertarką, bo u mnie w najbliższym otoczeniu to cienizna w tym temacie ;)

      Usuń
  13. Wpadam z rewizytą :) Zasłony i firanki rzeczywiście bliźniacze i muszę przyznać, że takie skrócone też wyglądają ślicznie. Ja moje też zapewne będę musiała skrócić z czasem bo ciągłe ich pranie nie dość, że kłopotliwe to jeszcze zniszczy szybko zasłony. Bardzo przyjemna sypialnia, ja jestem fanką białych mebli i jasnych wnętrz. Nad łóżkiem nieco pusto rzeczywiście i ten zagłówek to dobry pomysł, ewentualnie jakieś półki albo obraz. Jednak zagłówki są teraz na topie i co ważne można zrobić je samemu. Potrzebna będzie płyta, zszywacz tapicerski, pianka i materiał. Ja sporo mebli odnowiłam sama choć myślałam, że to nie jest praca dla przeciętnego zjadacza chleba. Dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń